OUTSIDE THE BOX - Angielski kreatywnie

Nauka angielskiego przyjemniejsza niż myślisz!

Skontaktuj się:
790-375-342

Tłumaczenie polskich imion na angielski

Tłumaczenie polskich imion na angielski

Tłumaczenie polskich imion na angielski to… zdecydowanie zmora osób początkujących. Przychodzi Kasia i mówi: “hey, I’m Kate, I’d like to learn some English!”. Albo co gorsza Jacek, który próbuje mnie przekonać, żebym nazywała go Jack. Niby dlaczego? Dlaczego nie sprawdził, że Jack to wcale nie Jacek? Tak, dobrze przeczytałeś. Jack to skrót o zupełnie innego imienia męskiego. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jakiego – czytaj dalej. 🙂

Co do zasady, imion się nie tłumaczy i nie zmienia – zarówno w dokumentach biznesowych, formularzach, jak i w życiu codziennym. W tłumaczeniu literackim można je zamieniać na lokalne odpowiedniki, gdyż często liczą się kulturowe odniesienia, które powinny być jasne dla odbiorcy, a nie samo brzmienie.  Co więcej, w kodekscie tłumacza przysięgłego widnieje zapis o nieprzetłumaczalności imion i nazw własnych.

Tłumaczenie polskich imion na angielski i cały ten armagedon

Pół biedy, kiedy chodzi o Henryka, który przedstawia się Henry.

 

Wiele popularnych w Polsce imion, mają swoje odpowiedniki w innych językach. Można więc pomyśleć, że łatwo dają się tłumaczyć. Nie jest jednak tak różowo… Tłumaczenie imion musi mieć mocne uzasadnienie. Poza tym, na przykład imiona takie jak Katarzyna czy Mikołaj mają co najmniej po dwie opcje “analogiczne” w języku angielskim. Nie byłabym taka przekonana, co do tego, którą wybrać. Różnią się bowiem etymologicznie i kontekstowo.

Co zatem zrobić z imionami, które będą totalnie niezrozumiałe lub niemożliwe do zapisania/wypowiedzenia przez obcokrajowca? Jedną z najpopularniejszych technik stosowanych tam, gdzie tłumaczenie imion na angielski wydaje się “konieczne” jest po prostu transkrypcja fonetyczna dostosowana do standardów języka docelowego. W ten sposób właśnie moje dwie ukraińskie koleżanki dostały wpis w paszporcie: Yuliia oraz Nataliia – nikt nie przemianował ich na Julię i Natalię.

Czy to rozwiązuje spór? Niestety też niekoniecznie. Weźmy na przykład polskiego Karola. Zostawiając, jak jest i skupiając się na brzmieniu, otrzymamy Carol – imię żeńskie. Anglojęzyczny rozmówca może być jednak odrobinę zdziwiony, kiedy będziemy opowiadać o swojej drugiej połówce noszącej to imię (będzie spodziewał się kobiety), a następnie przedstawimy mu mężczyznę.

Zatem może jednak lepiej zmienić? Tylko na co? Jak?  Carl? Charles? Nie ma dobrej opcji, niestety.

I co z tym Jackiem?

I podobnie sprawa ma się w drugą stronę – imieniem Jack. Chociaż coraz częściej to imię występuje jako osobne, to zasadniczo jest skrótem/zdrobnieniem od Jacob lub John. W takim razie Jack to nie żaden Jacek, ale Kubuś lub Janek. Zdziwieni? To nie koniec. W literaturze spotykamy się z tłumaczeniem/przenoszeniem tego imienia wśród bohaterów nazwanych początkowo/oryginalnie Joachim.

Co ciekawe, samo polskie imię Jacek* to również starodawna forma zdrobniała, która weszła do użycia jako neutralna, pełna – wcześniej chłopiec mógł się oficjalnie nazywać co najwyżej Jacynt (od nazwy kwiatu – Hiacynt, a zatem osobnik męski nazywany był Hyakinthos lub Hyacinthus) lub Jacenty – ta wersja z kolei powstała z pewnością ze względu na imię Walenty, także pochodzenia łacińskiego (Valentinus), upowszechniła się jako oboczna forma (zapisywana czasem niepoprawnie jako Jacęty). Nie ma zatem najmniejszych wątpliwości, że nasz Jacek łączy się z greckim imieniem Hyakintos i łacińskim Hyacinthus. Jego Skąd zatem ten Jacek-Jack, skoro nie mają ze sobą totalnie nic wspólnego? Czy tłumaczenie polskich imion na angielski jest aż tak trudne? Przecież sprawa wydaje się jasna… Tym razem możemy winić kronikarzy katolickich! Tak, nie inaczej.

Jeden ze świętych Kościoła katolickiego, dominikanin Jacek Odrowąż (kanonizowany w XVI w.) był w rzeczywistości… św. Jakubem Odrowążem, gdyż na chrzcie otrzymał imię Jakób (pisane wtedy przez ó, od Jacobus). Zamiast zdrobniale Jacobo mówiono jednak na niego Jacko (pomylono te zdrobnienia) i nieoczekiwanie formę tę ktoś skojarzył z Jacinthusem (od: Hiacinthus). W kronikach odnotowano później św. Jacka Odrowąża zamiast św. Jakuba Odrowąża. I tak już zostało…

 

 

Źródło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *