Skontaktuj się:
790-375-342

mity o gramatyce: czasy angielskie (część 1)

Po co te wszystkie czasy angielskie? Nie mogli mieć trzech? To ile w końcu mamy tych czasów? A zrobimy sobie te czasy na następnej lekcji? Czy pomoże mi pani opanować czasy?

A kiedy wreszcie będzie present perfect?

 

Oto najczęstsze pytania zadawane przez moich kursantów w trakcie pierwszej rozmowy lub pierwszego miesiąca zajeć językowych.

Jak to naprawdę wygląda i dlaczego czasy angielskie rzadko są u mnie tematem zajęć, a jednak mam jak dotychczas 100% skuteczność w nauczaniu (przeliczając korelacje czasu poświęconego przez kursanta i postępy, jakie zrobił)?

Tak, dobrze czytasz. Bardzo rzadko uczę czasów, a moi uczniowie naprawdę robią postępy!

Zacznijmy może od tego, że samo pojęcie „Czasów w angielskiej gramatyce” jest istną kaskadą mitów. Dziś spróbujemy rozprawić się z tym głównym: czasów po angielsku jest tak bardzo, bardzo dużo!

Gdzieś tam przeczytaliście na pewno, że czasów mamy 8, w jeszcze innym miejscu, że 9, 12, 18, 24 lub 36. To w końcu ile? Jak to jest naprawdę?

Jeśli powyższy filmik nie rojaśnił sprawy, spróbuję inaczej i dokładniej.

Tak, mamy w języku angielskim 36 form gramatycznych (FORM, TO NIE SĄ CZASY!). Czasy mamy dwa: przeszły i teraźniejszy. Z punktu widzenia gramatyki można powiedzieć, że dwa, czyli teraźniejszy i przeszły, ponieważ w czasie przyszłym czasownik nigdy nie zmienia swojej formy, a jedynie „korzysta” ze słówka posiłkowego „will” lub quasi-posiłkowego czasownika „going to”.

Występuje natomiast 12 aspektów (odmian czasownika, które to właśnie POTOCZNIE nazywa się czasami, nawet w angielskich podręcznikach, ale jest to tylko WIELKI SKRÓT MYŚLOWY). Proste? Proste?

 

Skąd się zatem wzięło 36? Dlaczego ta gramatyka jest tak skompikowana? Tu wchodzą ASPEKTY, których mamy 12. Rozpiska poniżej. 🙂

Cała reszta tego, co potocznie nazywamy „czasami” to inne formy (czasowniki modalne, strona bierna, mowa zależna, różne opcje bezokolicznika – tak, tak, jest kilka!).

 

Co się stało zatem z formą czasu przyszłego i czym jest, skoro nie… czasem właśnie? Jak to mówią małe misie, o tym dowiecie się w następnym odcinku. Śledźcie zatem serie wpisów „mity o gramatyce”.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *